| czas trwania: | 04:58 |
| rozmiar utworu: | 4,55 MB |
| data dodania: | 17.04.2009 14:12:37 |
| tagi: | verba, żegnaj, pożegnanie, rozpacz, dziewczyna, rap, hiphop, smutna, rozstanie, smutek |
| źródło pliku: |
| Link do utworu Wstaw link na stronę (HTML) Wstaw link na forum (BBCode) |
Zalecane:
Pozostałe:
![]() | Pobierz mp3, download mp3 (najszybsze pobieranie) |
Pozostałe:
![]() | Pobierz mp3, download mp3 (pobieranie przez dloader.pl) |
![]() | Pobierz mp3, download mp3 (pobieranie z hostingu plików) Po kliknięciu otworzy się nowe okno, w którym musisz przepisać kod z obrazka. |
Pokaż inne opcje pobierania
TELEDYSK
W naszym serwisie jeszcze nie ma teledysku do utworu Smutna piosenka hiphop o miłości. Jeśli masz ochotę możesz go dodać! Wystarczy, że klikniesz w link poniżej i wkleisz link z Youtube.
Wklej link z Youtube:
Przykład linka: http://www.youtube.com/watch?v=e82VE8UtW8A
Uwaga! Prosimy nie dodawać filmików, w których zamiast teledysku są tylko zdjęcia i muzyka w tle.
Uwaga! Prosimy nie dodawać filmików, w których zamiast teledysku są tylko zdjęcia i muzyka w tle.
PODOBNE MP3
Komentarze




marny-bez sensu :D polecam
Ciekawe czy wy byście to zrobili ... nara
Wie ktos moze gdzie moge znalesc tekst do tej piosenki
brak mi słów.|
hmmm ;/ :D
żaaal. !
Za takie traktowanie!
Nie pozwolę sobie na centralne olewanie!
Mam swoją godność i *cenzura* poniżanie!
Wciąż czuję coś do Ciebie lecz to nie istotne zdanie!
Ta miłość ogłupiała, nie mogłam ciągnąć tego.
Przyjaźń i ziomki starczą do szczęśćia pełnego,
A do Ciebie nie żywię urazy,
nie czuję niechęci, muszę tylko Cię zapomnieć,
*cenzura* Cię z pamięci. Elo!
tak oto zostało poznane, sprawy po imieniu będą nazywane.
W dupie mam tę miłość, tu nie ma żadnej ściemy.
Prędzej czy później przez nią same są problemy
18.04.2003 - na myśl o tej daciedo oczy cisnął się łzy.
Przeklinam ten dzień w którym Cię poznałam,
nigdy przez nic i nikogo tak nie cierpiałam!
Co ja bym dała, żebym mogła sprawić,
by ta nieszczęsna miłość zamieniła się w nienawiść.
*cenzura* nie potrafię, dla mnie to zbyt wiele,
na szczęście w trudnych chwilach pomagają przyjaciele!
To dla was dedykacja ziomki, dzięki że was mam,
z waszą pomocą zawsze sobie rade dam.
Tanio Bolikami Mus i reszta ziomów masa,
jebie mnie kasa, jesteście bezcenni ziomale!
Najważniejsza przyjaźń jest, inne gówna walę!
A temu w którym byłam i wciąż jestem zakochana
powiem tylko jedno: \"Nie padaj na kolana!
nie proś o wybaczenie! Nie zasługujesz na nie!\"
rzucić mnie zdecydowałeś, właśnie tego chciałeś?
Spieprzyć, zburzyć to co razem ze mną zbudowałeś?
*tak właśnie tego chciałem*
Tego co poczułam, nie umiem wyrazić.
Zabić się, *cenzura* czy też tylko się obrazić?
\"Co zrobiłam źle?\" W Bani ciągle to pytanie.
*Dużo rzeczy*
Niestety nic z tego, odpowiedzi nie ma na nie.
Jakie błędy do cholery popełniałam?
Zrywać nie chciałam, lecz już podjąłeś decyzję.
*Ale ja chciałem*
Wyjaśnić próbowałam, dlaczego tak się stało.
Przyczyny nie poznałam i nie znam jej do dziś,
Jak to możliwe, że mój ukochany miś naraził na takie cierpienie?
*nigdy nim nie byłem*
-Mówisz! Takie widocznie było przeznaczenie.
*cenzura* takie pseudo usprawiedliwienie,
W dupę sobie wsadź tak żałosne wyjaśnienie!
*już to robie*
Tak oto runął mój cały piękny świat.
Kilka, klikanaście czy też kilkadziesiąt lat.
Il
szczęścia nie kryłam, razem słuchana muzyka.
Hip Hop z głośnika i Ty mój jedyny,
skierowały mnie na Ciebie moje szyny.
Cała chodziłam jak nakręcona,
miłość z obsesją połączona.
To było jak sen lub spełnienie moich marzeń,
mijały kolejne godziny na zegarze.
Nie ma sensu jebać Cię,
Cudownie z Tobą było,
Ale w pewnej chwili wszystko *cenzura* się skończyło!
*gówno prawda*
...Wszystko *cenzura* się skończyło!
*wszystko się skończyło?*
*To koniec!*
Uczucie do Ciebie wynosiło mnie wysoko.
Twoja osoba ciągle w mojej głowie,
poprostu zwariowałam, nie napiszę w cudzysłowie.
Tylko ty, nic więcej mnie nie obchodziło, nic więcej się nie liczyło, wszystko inne mnie waliło.
Ciągle mnie nosiło gdy nie byłam przy Tobie.
Tylko ty w moich myślach, snach, mojej głowie.
Spotkanie z Tobą - do szczęścia nie trzeba było więcej.
Okazja Cię widzenia, z radości trzęsące się ręce.
Przyszedł czas na krótki sumienia rachunek,
za jedno twe spojrzenie dotyk, pocałunek.
Oddać mogłam wszystko, do obłędu byłam blisko,
w każdej kwesti się z Tobą zgadzałam,
własnego zdania chyba już nie miałam,
gdy ty się uśmiechałeś, to ja też się uśmiechałam.
A ty się smuciłeś kiedy ja smutna byłam,
Wreszcie miałam kogoś dla kogo żyłam
wszystko się zmieniło gdy Ciebie poznałam.
Towarzyszyły temu zabawne okoliczności,
internet daje przecież olbrzymie możliwości.
Przy takiej sposobności,
spontan, ustawka, barówa, szlug, nawijka, browar, nie potrzebna trawka.
Zawsze wierzyłam w prawdziwość twierdzenia:
\"Nie istnieje miłość od pierwszego wejżenia\".
Lecz wystarczyło jedno z Tobą spotkanie,
bym natychmiast bez wahania zmieniła zdanie.
Na przystanku pożegnanie, jedno me pytanie:
\"Kiedy znów się zobaczymy\" i Twoja odpowiedź na nie:
\"Jeszcze się zgadamy, pewnie będzie jakaś kmina\".
Tak oto właśnie historia się zaczyna.
Zawrócił mi w głowie pewien chłopaczyna...
A to byłeś Ty, super się układało!
Nic na to nie wskazywało, aby to się zmienić miało...
przynajmniej tak się wydawało...
Co się właściwie stało?
-Tak to wszystko wyglądało!